Przejdź do treści

Stylizacje ślubne - anielice i diablice - Le Frou-Frou

modelki w stylu diablicy i anielicy

STYLIZACJE ŚLUBNE – ANIELICE I DIABLICE

Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne – tam, gdzie chcą. Każda z tych opcji jest równie atrakcyjna i każda oferuje wspaniałe możliwości, również w dziedzinie mody. Różnie się nas, kobiety, klasyfikuje. Tutaj zajmę się najbardziej ekstremalnym podziałem i wykażę, jak możemy tę, często pejoratywną, ocenę naszego temperamentu wykorzystać.

Anielice i Diablice. To tak, jakby przeciwstawić sobie smak słodki i ostry. Są amatorzy i na jedno i na drugie. Co to ma wspólnego z modą?  Otóż ma. Strój nie służy nam już głównie do okrycia nagości, ochrony przed zimnem i słońcem, ale również do zaakcentowania naszej indywidualności.  Coraz częściej para młoda wymyśla sobie temat przewodni swojego ślubu i wesela. Anielskie i diabelskie przyjęcia zajmują w tych pomysłach znaczące miejsce. Oto kilka inspirujących stylizacji ślubnych dla panny młodej.

Głównym atrybutem ANIELICY niech staną się pióra, symbol anielskich skrzydeł. Nie zakładajcie jednak pierzastej sukni, bo bardziej będziecie przypominały ptaka, ale już wykończenie dekoltu, czy rękawów puchem marabuta zbliży was do anielskości. Anielska szata bardziej przypomina strój antyczny lub prostą, lejącą suknię, bez zbędnych ozdób. Z cała pewnością anielica nie założyłaby rozłożystej „bezy”, a nagie ramię czy dekolt obnażyłaby raczej nonszalancja prostego, luźnego stroju, niż seksowny jego charakter. Głowę może ozdobić zgrabny toczek z piór, lub możecie wpleść te najdelikatniejsze, w rozpuszczone, lekko falujące włosy. Anielska stylizacja może być naturalna i niewinna, podkreślająca wasz romantyzm i delikatność, ale może również być mocna i przerysowana. Specjalny makijaż, blady i monochromatyczny, na przykład białe brwi i usta, leciutko tylko zaróżowione policzki, lub użycie perłowych kolorów upodobni was do tych mitycznych postaci.

Diabelska stylizacja wymaga dyplomacji. Nie znam księdza, który chciałby udzielić ślubu rogatej pannie, więc z tego atrybutu raczej będziecie musiały zrezygnować, choć zawsze możecie po niego sięgnąć tuż za progiem kościoła. Z ogonem inna sprawa, łatwo go ukryć pod suknią. Generalnie broni się tu każda prowokacja, bo diabeł może być jawny, lub można go mieć za skórą. Znam panny młode, które dawały upust swojej diabelskiej naturze, ubierając do tradycyjnej sukni ślubnej buty Louboutin`a z krwisto czerwonymi podeszwami, ale jeśli jesteś odważniejsza, możesz zrezygnować z tradycyjnej bieli na rzecz czerni lub purpury. Ryzykowny pomysł w przypadku ślubu kościelnego, ale urzędnik stanu cywilnego nie powinien być bardzo zszokowany.

Możesz założyć krótką, wyzywająca sukienkę, do niej koniecznie buty na niebotycznie wysokich obcasach. Czarna woalka zamiast welonu i płomienny bukiet, uczynią z ciebie rasowa DIABLICZKĘ. Bogata, balowa, purpurowa suknia z tafty lub satyny, wykończona czarnymi koronkami, cekinami i kamieniami imitującymi czarne szafiry, na głowie czarny diadem, awansują cię na królową piekieł. Szczytem wyrafinowania byłby tu długi, ciągnący się po ziemi, czarny welon, a w ręku, zamiast bukietu kwiatów, wachlarz z czarnych lub bordowych piór.

Nie ma diablicy, bez diabelskiego oka. Makijaż musi być ostry, wyzywający, w ciemnych kolorach. Nie bójcie się tu przesady. Obowiązkowych jest kilka kompletów sztucznych, najdłuższych rzęs i bardzo mocne usta. Wampirzyca, młodsza siostra diablicy, trochę mniej płomienna, o bladej cerze, ale głodnym, namiętnym spojrzeniu, również wchodzi w grę, jako przykład demonicznej stylizacji.

Tradycyjna polska panna młoda nie pozwala się zobaczyć swojemu narzeczonemu w pełnym stroju przed ślubem. Mam jednak taką sugestię, aby uprzedzić o swoim pomyśle pana młodego i gości, może dołącza się do zabawy, a już z całą pewnością uchroni ich to przed problemami z krążeniem.

Być może zaproponowane przeze mnie rozwiązania są dość ekstremalne, ale moją ideą jest namówić Was, Drogie Panie, do wpuszczenia w przygotowania ślubne odrobiny zabawy i luzu. Można się nieźle odstresować, fantazjując sobie na temat ślubnej stylizacji. W końcu nikt nie każe nam tego potem realizować.

Artykuł archiwalny  

Tekst: Dorota Dolińska

Fot. Anna Ciupryk / Fashion Color

Ilustracje pochodzą z sesji zdjęciowej dla abcslubu.pl

Komentarze

Nie ma jeszcze komentarzy.

Odpowiedz